Być człowiekiem renesansu. Atut? Czy niekoniecznie?

renesans, człowiek renesansu, DaVinci

Wydaje się, że bycie wszechstronnym to dobra cecha. Wielu ludzi ma różnorodne zainteresowania i umiejętności. Czy można je wszystkie połączyć w pracy, czy lepiej skupić się na jednej dziedzinie?

Dla mnie te dylematy przez wiele lat były bardzo trudne do rozwiązania. Nie byłam w stanie wybrać co chcę jednego w życiu robić. Niedojrzałość? Niekoniecznie. Raczej wewnętrzny bunt na to, co oferował mi świat. Bunt przeciwko zgodzie na jednostajność.

Otoczenie nie ułatwiało podjęcia decyzji. Rodzina i znajomi podpowiadali: „wybierz taki zawód, który da ci stabilizację”. Czy ja jej chciałam? Bezpieczeństwa finansowego owszem, ale szybko zdałam sobie sprawę, że poradzę sobie prawie w każdej sytuacji.

Po maturze, za namową bliskich podjęłam naukę na kierunku „Administracja”. Wmówiłam sobie, że to bezpieczne i w miarę elastyczne posunięcie. Zawsze chciałam jednak śpiewać, więc równolegle do studiów kształciłam się w Szkole Muzycznej. Jednocześnie pracowałam na etacie w… finansach. Znajomi i rodzina moje zamiłowanie do muzyki traktowali jako hobby i nigdy nie myśleli o mnie, jako przyszłej śpiewaczce. Raczej jako o bankowcu, ewentualnie urzędniczce.

W późniejszym okresie, na rozmowach o pracę słyszałam „po co pani ta szkoła muzyczna?”. Raz nawet wprost mi powiedziano, że „artystów się boją, bo mają pstro w głowie”. Nie wiem skąd to przekonanie. Doszło to tego, że kilka razy ukryłam SM w swoim CV! Nie czułam się z tym dobrze.

Uparcie więc, znów zaczęłam wpisywać szkołę, muzykę i kreatywność jako cechę charakteru do swojego życiorysu. Zrozumiałam, że to krytykowane „bycie artystą” mogę przekuć w swój atut! Śpiewając bowiem, grając na instrumentach, tworząc, projektując itd. pobudzam całkiem inne sfery mojego mózgu. A że wcześniej ukończyłam mat-fiz i administracyjne kierunki, mój umysł jednocześnie potrafi myśleć analitycznie!

Świat oczekuje specjalizacji, potrzebuje specjalistów: lekarzy, inżynierów, webmasterów, nauczycieli, badaczy itd. Ale kto powiedział, że nie można być specjalistą w kilku dziedzinach?

Znam nauczycielkę matematyki, która ukończyła studium muzyczne, żeby dodatkowo uczyć muzyki! Czy w rok otrzymała odpowiednie przygotowanie jest kwestią dyskusyjną, ale sam pomysł – czemu nie? Wykorzystała to, co ma najlepszego – umiejętność nauczania.

Ja wykorzystuję wszystko, dosłownie. Posiadane umiejętności przede wszystkim. W tym wykształcenie: Administracja, Pedagogika, Szkoła Muzyczna. Wszystko można wykorzystać i to na 100%. Potrzebna jest tylko kreatywność i odpowiednia organizacja czasu.

Każdą z dziedzin, w których działam przekształciłam w gałąź swojego biznesu. Każdą wykonuję na 100%.  Biorę tyle zleceń z poszczególnych, żeby utrzymać równowagę. W każdej się doszkalam, rozwijam. Każda jest jednocześnie moją pasją. To daje mi szczęście, a moim klientom pewność, że nie zrezygnuję z dnia na dzień i nie zawalę terminów.

Buduję swoje CV jako patchwork a siebie samą przedstawiam jako człowieka renesansu. A co to w ogóle znaczy „człowiek renesansu”? Z definicji, jest to ktoś, kto cały czas się kształci, podnosi swoje kwalifikacje i nie zwraca uwagi na przyjęte rozwiązania. Wiąże się to więc z kształtowaniem nowych rozwiązań i innowacji, dlatego najczęściej są to odkrywcy, twórcy, artyści. Brzmi znajomo?

A dlaczego „renesansu”? Bo w tej epoce panowała „moda” na takich ludzi. Należał do nich np. Leonardo da Vinci, Mikołaj Kopernik, czy Jan Kochanowski. Miło więc należeć do takiego grona 😉

Dziś artyści, jako osoby kreatywne, twórcze są bardziej doceniane również w branżach, na pozór, całkowicie przeciwnych. Rośnie świadomość społeczeństwa i również pracodawców, że osoby, które wszechstronnie, w kilku dziedzinach są wykształcone, mogą być specjalistami w wielu z nich. Co więcej, mogą wykorzystywać i łączyć, wydaje się, skrajnie odmienne umiejętności.

Uważam, że najważniejsza jest dobra organizacja czasu i zaangażowanie, wtedy każde działanie – czy to w jednej branży, czy w kilku, udaje się na 100%.

I chyba moje działania mają sens bo zaczynają być dostrzegane w moim mieście. Coraz mniej dziwi śpiewaczka, która pomaga rozwijać się małym biznesom a dodatkowo szyje i projektuje. Więcej o tym posłuchacie w wywiadzie w cyklu o ludziach z pasją z Lubelszczyzny. Radio Lublin zaprosiło mnie na taką rozmowę: http://radio.lublin.pl/news/07-07-2017-hobbici-z-lubelskiego.

 

Uważasz ten wpis za wartościowy ? Podziel się nim i udostępnij! Zostaw też komentarz, jeśli masz ochotę.

 

 

Posted on 15 lipca 2017 in przemyślenia

Back to Top

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli wyrażasz zgodę zaakceptuj. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close